Olgierd Rudak
Jak to jest z tą reklamą piwa
Nadal lekko w klimatach (po)wakacyjnych: będzie o reklamie piwa.
Bo w Polsce to właściwie prawie nic nie wolno, a przepis (art. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi ) brzmi można powiedzieć, klasycznie: "
O zderzeniu dwóch rowerzystek i co z tego wyniknęło
Dobre -- i warto zapamiętać. Jak pisze "Gazeta Wrocławska" skutkiem zderzenia dwóch rowerzystek jest oskarżenie o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego oraz. obowiązkowy dodatkowy egzamin na prawo . [więcej]
(Podobno) jest pozew o Płacę z Allegro...
Kawałek internetu został dziś zaspamowany tekstem pt. "Do SO wpłynął pozew przeciwko Grupie Allegro" -- chodzi rzecz jasna o SOKiK oraz o usługę Płacę z Allegro , która (nadal nie rozumiem dlaczego) tak bardzo [więcej]
Monitoring leśny i inne takie ciekawostki
Kończąc już powoli z tematyką okołowakacyjną -- i pochyliwszy się już nad pozostałościami z (nie tak dawnej) przeszłości -- pomyślałem sobie, że warto też dać szansę P. Czytelnikom rzucić okiem na to, co w tych pięknych lasach (warto odwiedzić Istebną i jej okolice!) wydaje się być mega-nowoczesne. Po pierwsze marketing. [więcej]
O nielegalnym przekroczeniu granicy
Pojechawszy na wakacje pod las można odnieść wrażenie, że miejscami czas stanął w miejscu (ale się zrymowało), a miejscami -- przyspieszył jak piorun. W miejscu czas jakby stał na byłym turystycznym przejściu granicznym Jaworzynka-Černe : nie za długo będziemy świętować [więcej]
O Zaolziu bez zacietrzewienia
Trudno być w tych stronach i nie skoczyć na Zaolzie . Aby następnie -- nie wdając się w niepotrzebne polemiki, ale i nie sypać popiołu na głowę za nieswoje winy -- podzielić się z P. Czytelnikami garścią wakacyjnych przemyśleń. [więcej]
Zasłużone bajabongo
A więc stało się -- jak przypuszczał jeden z P. Czytelników udałem się na zasłużone bajabongo. Oznacza to, że przez jakiś czas nie będę dręczył Was, Drodzy Czytelnicy, z dotychczasową częstotliwością moimi przemyśleniami (aplauz i zaakceptowanie). [więcej]
Jak pada deszcz kierowcy się nudzą
Co za dzień, co za popołudnie: najpierw ulewa, później słońce, później znów ulewa -- i od razu kierowcy szaleją.
Najpierw paskudny wypadek na tradycyjnym łuku Długiej (chyba nie ma tygodnia, żeby nie stało się tam coś poważnego -- tym razem widziałem rozwalone Mondeo i jakiegoś Lublina bodajże, ale zdjęć nie ma). A później przeszedłem przez Odrę, by na Osobowickiej -- dokładnie pod wiaduktem kolejowym, tym, o który opiera się


Olgierd Rudak